Dzisiaj jest pt gru 14, 2018 6:06 am


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Wiadomość: pn lis 13, 2006 2:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 16, 2006 2:51 pm
Wiadomości: 1398
Lokalizacja: Italia
Czesc anioleczku :D

Ja co prawda nie oczekuje , naleze do tych starajacych sie ale jestem juz doswiadczona mama :wink:
To nie prawda ze trzeba pic krowie mleko , czasami jest to wrecz przeciwskazane , bo jesli masz alergie na to mleko , moze byc takze twoje dziecko . Moze byc mleko sojowe , ale raczej unikalabym migdalowego , bo moze powodowac alergie . Moje dziecko mialo nietolerancje na mleko krowie a ja w trakcie karmienia uraczalam sie tym mlekiem i moj maluszek mial ciagle kolki , dopiero kiedy odstawilam to mleko moje dziecko zaczelo dobrze sie czuc.Powodzenia

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: śr lis 15, 2006 1:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
moja corcia rosnie. za chwile w odstawke pojda pierwsze spiochy... no i juz czuc, ze sie dziecko nosi na rekach... niestety nauczylam ja ssania smoka - ale chyba lepsze to niz miec przez godzine czy poltorej unieruchomionego cyca (i rece) lub tracenie energii na placz. w koncu nie ona pierwsza.... a ostatnio lubi nam pokazywac co potrafi. i jaki donosny ma placz. czasem przerabiamy kolki, ale to chyba glownie ze zbyt intensywnego wyplywu mleka i lapczywego jedzenia. nadrabiamy niska mase urodzeniowa :) no i oczywiscie najlepiej spi sie na raczkach albo brzuszku mamy :D eh.. cudowne to chwile... oprocz tego mala beka po jedzeniu tak glosno, ze moglaby stawac do konkursu z tata, a kupki robi tak glosno, ze od razu wiadomo kiedy trzeba zmieniac pieluszke :) a jem to co zawsze - no moze unikam cebuli, czosnku i cytrusow. choc czasem... maz kupil mi tez witaminki do lykania (no bo w ciazy nie bralam nic, a karmienie tez wyciaga zapasy), ale ja ciagle "zapominam".

a tak wogole to ja tez najlepiej wspominam 3 trymestr. minely upaly i w koncu zaczelam miec ochote na poruszanie sie. nie puchlam, nie wstawalam w nocy siusiu - czasem tylko kregoslup pobolal i jak mala sie niefortunnie ulozyla to ciezko bylo oddychac. no i taki przedporodowy power...

caluski dla maluszkow - tych w brzuszkach i tych poza...

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lis 16, 2006 9:54 am 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
Oj, a ja odwrotnie... 30 tydzień i własnie zaczęła mi się skracać szyjka.... na razie to nic poważnego, ale też nasiliły mi się skurcze, i ogólnie czuję się ciężko, jestem jakaś markotna i niedobrze czuję się w takiej zaawansowanej ciąży. Inna sprawa, że ja nie jestem tak do końca normalna pod tym względem - bo zawsze uważałam, że ciąża to stan "przereklamowany" i ogólnie czas przykrej fizjologii, i "niepełnosprawności" psycho-ruchowej :D . Jedyny jasny punkt ciąży (bardzo jasny!) to ten mały człowiek, którego już niedługo zobaczę... :D
Póki co lekarz kazał mi liczyć ruchy dziecka i skurcze - zwariować można - chyba muszę robić notatki bo się gubię w rachubie...
NINA zazdroszczę Ci bardzo, że masz już swoją małą . Nie mogę się już swojej doczekać i bardzo się boję


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lis 16, 2006 10:56 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: pn wrz 04, 2006 3:05 pm
Wiadomości: 3514
Sawa: nie jestes osamotniona w niektorych Twoich pogladach :)

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=2XDmimpyhRA


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lis 16, 2006 1:12 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt paź 24, 2006 4:58 pm
Wiadomości: 1787
Lokalizacja: Norwegia
Czesc Dziewczyny,
ja tez jestem wegetarianka juz 16 lat, chociaz wczesniej nie jadlam tez ryb. W koncu zaczelam, bo chyba jednak brakowalo mi ich i od 3 lat czasami, dosyc rzadko je jadam. teraz jestem w 25 tygodniu i jak na razie chyba wszystko z moimi wynikami jest ok. Choruje tez na cukrzyce i szcezrze mowiac do ryb przekonal mnie moj diabetolog, bo powiedzial, ze jest mi potrzebne bialko zwierzece. Moj maz chyba postawil sobie za cel przekonac mnie do jedzenia miesa... Ale ostatnio coraz mniej o tym mowi, chyba widzi, ze to trudy daremne. Zanim zaszlam w ciaze, to rozmawialismy, ze kiedy zajde, to zapytam sie lekzry i jesli to bedzie dla Dzidziusia wskazane, to zaczne jesc. Strasznie sie tego trzymal, ze tak sie stanie...Pytalam sie kilku lekarzy a oni nie widza przeciwskazan, zrobili mi badanie na poziom bialka i jest w porzadku, wiec jednak nie musze jesc miesa. To sie moj maz zdziwil....?! teraz juz mnie nie przekonuje, moze dlatego, ze wie, ze gdybym musiala, to zaczelabym je jesc dla dobra Maluszka a jesli nie musze, to mam wlasna wole i tak zdecydowalam. Oczywiscie Moj Chlopczyk bedzie jadl, co bedzie chcial,sam wybierze...Pozdrowionka dla Was, wegetarianek i niewegetarianek :D

_________________
NAJBARDZIEJ LUBILAM, GDY KOPALES MOJ BRZUSZEK... A TERAZ GDY SIE SMIEJESZ...
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lis 16, 2006 2:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
shulah - ja mialam podobna sytuacje. maz jak sie dowiedzial, ze w koncu jestem w ciazy to myslal, ze moja dieta ulegnie zmianie.a ja myslalam, ze rodzina mojego meza "wsiadzie" na mnie i zaczna sie klotnie przy kazdej rodzinnej okazji. a tu prosze jakie zdziwienie. nawet nikt nie zaproponowal, zebym zjadla cos z tych paskudztw...
sawa - ja tez czesto w ciazy powtarzalam mezowi, ze juz nigdy wiecej nie chce miec dzieci, bo te 9 m-cy to prawdziwa katorga. ja pierwsze 5 m-cy spedzilam z glowa w sedesie. pamietam, ze dzwonilam do mamy i mowilam, ze nie wytrzymam ani jednego dnia dluzej. czasem przez kilka dni nie zostawalo nic w zoladku. nawadnianie kroplowka itp... no ale juz nie pamietam jak to bylo jak maz pomagal czasem zakladac mi skarpetki. bo to bardziej bylo dla zabawy niz z koniecznosci. moja dzidzia byla mala, wiec i brzucho male. jak to lekarz stwierdzil -mala dobrze sie zwinela.a to Twoje pierwsze dzieciatko? nie boj sie - bol jest na tyle silny, ze zrobisz wszystko zeby juz urodzic :) choc mi latwo mowic, bo mialam wyjatkowo lekki porod. ale musisz wierzyc, ze Twoj tez taki bedzie. czego oczywiscie zycze :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt lis 17, 2006 8:29 am 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
Nina to moja pierwsza ciąża (i ostatnia) i chyba będę mieć cc. Ale też się boję. Dzisiaj śniło mi się jak pielęgniarka w szpitalu robiła mi cewnikowanie! Horror jakiś! Obudziłam się o 5 rano i tak siedzę i myślę jak to wszystko będzie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt lis 17, 2006 1:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
sawa - nie martw sie na zapas. nie warto... ja nie balam sie porodu. tzn balam sie, ale prawie o nim nie myslalam. natomiast bardzo myslalam o pologu - jak to przetrwac??? jak zniesc tak dlugo trwajace obfite krwawienia??? balam sie szwow, bo nigdy wczesniej nic takiego nie mialam. i jak psychicznie zniesc ten dyskomfort fizyczny??? nie bylo latwo, czasem w nocy plakalam z bezsilnosci. jeszcze bol nawalu mleka. brrr... 4 tygodnie po moge za to napisac, ze niemal wrocilam do swojej dawnej wagi i wiekszosc dolegliwosci tego okresu juz minelo. a wszystko wynagradza zapach dzidziusia pachnacego melczkiem. wprost uwielbiam ten zapach... jeszcze tylko troszke cierpliwosci i Ty tez to poczujesz :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt lis 17, 2006 9:08 pm 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
Nina obyś miała rację!
Ale prosze powiedz o co chodzi z tym bólem w związku z nawałem mleka?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: sob lis 18, 2006 5:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
dziecko nie nadazalo sciagac nagromadzonego mleczka, wiec zalegalo ono w piersiach. niestety robily sie twarde i obrzmiale. no i mialam wrazenie ze w ciagu kilku zaledwie godzin urosly trzykrotnie! no i bez wkladek laktacyjnych ani rusz - nawet otarcie recznikiem po kapieli powodowalo fontanny. no ja jakos nie jestem zwolenniczka tego typu sytuacji... no i moga bolec brodawki, jak sie zbyt plytko przystawi dziecko do piersi. ale wtedy pomaga masc bephanten (czy jakos tak to sie pisze). my go kupilismy od razu jak wracalismy ze szpitala. i chwala za ten pomysl. czasem jeszcze smaruje troszke. a i dziecku do pupci sie przyda :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: sob lis 18, 2006 11:41 pm 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
Ja też nie przepadam za takimi sytuacjami. A laktator na to może pomóc? Mam takie ustrojstwo w szafie, ale robi mi się strasznie kiedy pomyślę, że będę musiała sobie sama tego mleka naściągać. Używasz tego?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz lis 19, 2006 10:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
ja do tej pory jeszcze go nie zakupilam. wystarczy mi, ze co jakis czas staje sie mleczarnia dla corci. az mi sie slabo robi na mysl o dojarce dla kobiet... wtedy jakos sobie sciagalam pokarm chyba 2 czy 3 razy recznie i potem jakos sie unormowalo. ja akurat balam sie sciagania, bo teoretycznie im wiecej sciagasz, tym wiecej mleczka sie produkuje. stad moje obawy, ze moje zycie zmieni sie w koszmar ciaglego odciagania pokarmu. ale teraz juz nie narzekam....

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: wt lis 21, 2006 1:31 pm 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
No mnie też ta "dojarka" jakoś nie zachęca, ale położne w szkole rodzenia każą wziąć ze sobą do szpitala kiedy się idzie do porodu. Słyszałaś o tym? Czy rzeczywiście dziewczyny używają tych "urządzeń" tuż po urodzeniu dziecka?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: wt lis 21, 2006 2:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 16, 2006 6:32 pm
Wiadomości: 1154
Lokalizacja: Warszawa
szczerze - u nikogo nie widzialam w szpitalu laktatora. w moim szpitalu z rzeczy nieuzytecznych wymagane byly reczniki papierowe. pieluszki bella stosowane jako podklady po porodzie owszem, ale mi np. w szpitalu spokojnie wystarczyla 1 paczka (w szkole rodzenia straszyli ze schodza nawet 2 dziennie). natomiast nikt nie pomyslal, ze przydalyby sie wkladki laktacyjne - tak na wszelki wypadek, bo ja nawal mialam wlasciwie dopiero w domu. ale gdybym musiala dluzej zostac to chyba utopilybysmy sie w moim mleku. nikt tez nie napisal o oliwce dla dzieci, a ja myslalam, ze moze po prostu sa w szpitalu. niestety, maz musial szybko dowozic, bo malutkiej bardzo luszczyla sie skora.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: wt lis 21, 2006 3:35 pm 

Rejestracja: wt sie 22, 2006 10:26 am
Wiadomości: 647
NINA

"pieluszki bella stosowane jako podklady po porodzie"?

o co chodzi?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 239 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Panie teksty piszą
„Drogi Pamiętniczku…” – czyż nie od tego się zaczęło? A może już od „Ala ma kota”. Do tego stopnia byłam zboczona, ...
Zamknij

Pliki cookies