Dzisiaj jest śr lis 21, 2018 4:12 pm


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 10:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 2:33 pm
Wiadomości: 470
zosia81 pisze:
No cóż bąbelku, nie jesteś sama, ja też nie wystawiałam Misia na żadne mieszkaniowe testy. Byliśmy ze sobą przed ślubem sześć lat, a razem zamieszkaliśmy dopiero po ślubie. Osobiście sądzę, że decydowanie się dziecko w momencie kiedy partner (że użyję stosowanych wyżej słów) jest jeszcze "nie sprawdzony", jest brakiem konsekwencji.


Ja z moim A też się nie sprawdzaliśmy.
Ślub wzięliśmy po 5 latach i 2 m-cach wpólnego bycia a nie życia.
Zamieszkaliśmy razem po ślubie 8)

_________________
Obrazek

Czekamy na Ciebie okruszku


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 10:27 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
bąbelek pisze:
bonsai pisze:
guciaczek widzę, że myślimy podobnie... ja też chcę "spradzić" Kamila, chcę wiedzieć czy mogę na niego liczyć przy dziecko i ogólnie w życiu... jak narazie "test" wychodi pozytywnie :lol: ... a na poważnie po pół roku mieszkania razem uważam, że zazwyczaj mój facet jest żywym złotem... tylko raz na czas potrafi mnie ostro zdenerwować :wink:



Nie wyobrazam sobie zebym powiedziala do swojego narzeczonego (chlopaka) POMIESZKAJMY RAZEM! JA CIE SPRAWDZE A W NAJGORSZYM WYPADKU ROZSTANIEMY SIE!!! A co On krolik doswiadczalny??? Ale moze ja mialam to szczescie ze bylam pewna tej drugiej osoby :? i nie mieszkalam (czyt. sprawdzałam) przed slubem z moim M.


Kiedy ja to z przymróżeniem oka pisałam... chociaż fakt, że jakbyśmy kompletnie nie umieli się dogadać wspólnie mieszkając to raczej jeszcze raz zastanowilibyśmy się nad ślubem... bo po co miałabym wyjść za kogoś, z kim zabiję się po tygodniu... więc bąbelku nie traktuj życia tak poważniej... i nie denerwuj się tym co napisałam, bo czasami każdy ma ochotę sie powygłupiać... :wink:

A co do dziecka, to nie decydowałam się na nie... chciałam mieć dziekco, ale wolałam najpierw sokńczyć szkołę... w moim wypadku akurat zawiodła pigułka... :roll:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 10:37 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:57 pm
Wiadomości: 1852
bonsai pisze:
A co do dziecka, to nie decydowałam się na nie... chciałam mieć dziekco, ale wolałam najpierw sokńczyć szkołę... w moim wypadku akurat zawiodła pigułka... :roll:


Pod pojęciem "decydowania się na dziecko", rozumiem również "decydowanie się na współżycie". :roll:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:00 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Dla mnie to akurat 2 różne rzeczy... jeśli decydując się na współżycie decydowałabym się też na dziecko to nie stosowałabym środków antykoncepcyjnych..

A z Kamilem oboje chcieliśmy zamieszkać razem przed ślubem, ponieważ wcześniej mieszkaliśmy bardzo daleko od siebie [ok.600 km] i widywaliśmy się tylko raz w miesiącu... trudno miec w takim wypadku pewność, że będziemy umieli się zgrać na tyle, żeby żyć razem... ale to była już nasza wspólna decyzja, a to że "testuję" Kamila wzieło się z naszych żartów, np. jak Kamil mi zrobi pyszne naleśniki [nie lubie kuchni] to się wygłupiam, że test wyszedł pozytywnie i możemy przejść do dalszych zadań :wink:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:57 pm
Wiadomości: 1852
:)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:27 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Na sam koniec dodam, że po ok. tygodniu wspólnego mieszkania doszliśmy do wniosku że ślub bierzemy na 100%, bo bez siebie żyje się nam gorzej i w ogóle to u wszędzie musimy być razem... W tej chwili zbieramy mn. na naszą podróż poślubną [będziemy jechali na morze - z małym oczywiście, bo już będzie na świecie]

Aż dziwne, że osoby o tak skrajnie różnych charakterach tak świetnie się uzupełniają... tego zdania są wszyscy nasi znajomi :wink:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:28 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 7:16 pm
Wiadomości: 3159
do wszystkich zainteresowanych :): ale ja mu nie powiedziałam, że teraz uważaj bo bede cie sprawdzac, to nieeee tak, razem zdecydowaliśmy że na razie nie chcemy slubu- w przyszłości owszem Piotr już nawet 2 razy mi sie ośwadczył heh, ale jeszcze nie teraz.
Po pierwsze nigdy nie chciałam brac slubu dlatego,że dziecko jest w doridze a po drugie równiez kwesia finansowa ma tutaj duże znaczenie- stwierdziliśmy,ze za pieniadze ktore mielibysmy wydac na wesele kupimy mieszkanie tak zeby byc na swoim i nie rpzechodzić tych wszystkiech niezdrowych sytuacji, ktore maja miejsce jak sie mieszka z rodzicami, a na ślub czas sie znajdzie. tak wiec nie msicie wspołczuc temu mojemu biednemu Piotrusiowi bo krzywada mu ise nie dzieje


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:47 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Jestem pewna że mu się krzywda nie dzieje... bo przecież [kiedyś] będzie miał wspaniałą żonę, a na dodatek córeczka w drodze... też jestem zdania, że mieszkanie jest ważniejsze niż wesele... chociaż ja przed ślubem mieszkania nie kupuję, bo mieszkanie moich rodziców stoi puste [tzn. teraz my tu mieszkamy], ponieważ wyprowadzili się do anglii, ale nie chcą sprzedawać tego mieszkania... mówią, że może wrócą do polski za jakiś 5-10 lat i wolą narazie mieć tutaj mieszkanie... za to po ślubie [i założeniu własnego sklepu - moje 2 marzenie na które zbieramy kasę] zaczniemy zbierać na własne mieszkanie, a może nawet domek, bo Kamil zawsze mieszkał w domku i mówi, że wolałby mieć kiedyś domek niż mieszkanie... a ja wtedy mogłabym wreszcie mieć jakiego większego psa - chciałabym mieć kiedy wiczarza irlandziego, ale on w mieszkaniu by sie tylko męczył :roll:

uff... ale ja się dzisiaj rozpisuję... to pewnie z nudów, bo w domu nie mam co robić :wink:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:53 am 

Rejestracja: czw kwie 19, 2007 7:07 am
Wiadomości: 1386
Lokalizacja: Jelenia Góra
W 1997 roku brałam ślub cywilny. W 2000 roku urodziła się Gosia i był ogromny problem z ochrzczeniem. W 2006 wzieliśmy ślub kościelny. Ale przygotowanie do ślubu kościelnego to była droga przez mękę. Ksiądz tam nam życie utrudniam, że chyba lepiej by było jakbyśmy w ogóle nie wzieli tego ślubu. Oczywiscie nie wolnomi było ubrac sukni białej. Najzabawniejsze było to, że musieliśmy chodzic na anuki przedmałżeńskie. Chodziliśmy z nasza córką 6 letnią, bo nie miałam gdzie zostawic dziecka

_________________
Obrazek
Mam wspaniałą dwójkę Gosię i Alka. I starczy.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:55 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 7:16 pm
Wiadomości: 3159
bonsai dokładnie tak jest kiedys bedzie miał suuper żonke a teraz ma super narzeczoną :wink: :D aa i zaraz będzie miec jeszcze do tego kompletu suuperasną Córeczke


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 11:59 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
A z chrztem nie robiono wam problemów? Bo w mojej parafii nie dają chrztu dziecku, jeśli rodzice nie mają ślubu kościelnego... w efekcie będę chrzciła dziecko na 2 końcu Polski, bo rodzinę mam dopiero na Mazurach... przynajmniej nie będą musieli wszyscy przyjeżdżać do mnie... Bo pewnie z 30-40 osób będzie na tym chrzcie licząc rodzinkę moją i Kamila [jego rodzina też tam mieszka]

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 12:03 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 7:16 pm
Wiadomości: 3159
coooo? u mnie nie ma z tym zadnego problemu
a co do ślubu to tez dziwna sprawa bo jeszcze troche to ksiądz zacznie sprawdzać czy kobieta faktycznie ejst dziewica i czy moze załozyc białą suknie- dla mnie to jest paranoja i całkowita głupota.
a tak na marginesie to znam pare która brała ślub jakies 10 lat temu i tez już mieli dziecko i kobieta normalnie wystapiła w białej sukience a ich wtedy 3 latnia coreczka miała dokładnie taka sama mala sukienke tak wiec to chyba wszystko zalezy od tego kot gdize mieszka i jakiego księzulka ma w parafii


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 12:32 pm 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 9:35 am
Wiadomości: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Dokładnie... ja poprostu mam ee... lekko dziwnego proboszcza... o tym że nie daje on chrztu jeśli nie ma ślubu powiedziała mi pani w sklepie, której córka właśnie musiała chrzcić dzicko w innej parafii...

Ps jestem ciakawa jak książa będą sprawdzać czy dziewczyn jest dziewicą... :lol: chociaż faktycznie jeszcze trochę i niektórzy będą :roll:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 12:53 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 7:16 pm
Wiadomości: 3159
to był oczywiscie taki mały żarcik, ale w sumie to kto wie,kto wie co bedzie kiedys i jakie prawa będa ieć ksiązulka:)
nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale jezeli tak to jest to dla mnie dziwne,że np kobieta w ciazy może wziąć < w niekórych prafiach oczywiscie> ślub w białej suknia ale taka ktora juz ma dziecko to nie może


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 12:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 12, 2007 6:50 pm
Wiadomości: 348
Dobre pytanie bonsai..

A czy jest jakaś dziewczyna która nie brała slubu z powodu ciązy..bo nie zauważyła..albo przeoczyłam :oops: :oops: :oops:

My braliśmy ślub w 2004 i mój M powiedział że bardzo sie cieszy że to nie z powodu dziecka..ja też sie ciszę(bo przynajmniej za 20 lat mi nie powie że się ze mną ożenił tylko z powodu dzidzi :wink: :wink: :wink: )
Ale taki ślub bez ciązy to chyba żadkość bo cala moja rodzina wprost była zdziwiona że brzuchatka nie jestem...

Choć zgodzę się z większością z was że ciąża może być dodatkowym "bodźcem" do pobrania się, bo tak to się zwleka i odwleka..zawsze cos stoi na przeszkodzie aż tu nagle pojawia się ktoś dla kogo wszystkie przeciwności znikają..
Ale sie wymądrzyłam.. :oops: :oops:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Nieregularne miesiączkowanie
Cykl miesiączkowy zdrowej kobiety powinien mieścić się w ściśle określonych ramach i spełniać określone kryteria. Główną cechą świadczącą o prawidłowym stanie ...
Zamknij

Pliki cookies