Dzisiaj jest ndz gru 16, 2018 3:21 am


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8195 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 547  Następna
Autor Wiadomość
Wiadomość: śr cze 20, 2007 7:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 01, 2006 8:43 am
Wiadomości: 2521
Lokalizacja: ze stolicy podbeskidzia :))
Witajcie drogie kobietki,czy któraś z was ma ten sam problem?męża za granicą? Mój jest w Holandi a ja jestem w 9 tc.Piszcie proszę jak sobie radzicie z codziennymi problemami,czy tak samo wam ciężko.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: czw cze 21, 2007 2:28 pm 

Rejestracja: czw cze 21, 2007 2:19 pm
Wiadomości: 194
Lokalizacja: opolskie
Witaj dzunia. ja jestem w 18tc i od 5 tygodni jestem "słomianą wdową" i będę przez najbliższe tygodnie, bo mąż wraca dopiero pod koniec września, jak wszystko będzie dobrze. Wiem, jak Ci ciężko. Na szczęście mam rodziców, którzy mi pomagają. Najwięcej problemów mam z przynoszeniem zakupów do domu. Chodzę czasami po kilka razy z samochodu do mieszkania i tak z powrotem, ale i tak się nadźwigam, co się robi po prostu niebezpieczne, dlatego za kilka tygodni przenoszę się do rodziców, bo nie daję już rady. Czeka mnie wielka przeprowadzka. Aż ciarki mam na plecach, jak o tym pomyślę...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt cze 22, 2007 10:37 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 01, 2006 8:43 am
Wiadomości: 2521
Lokalizacja: ze stolicy podbeskidzia :))
no ja też mam tyle szczęscie że mam rodziców kochanych i teściów,bo ciężko by było,w sumie i tak jest nie lubię przychodzić do domu bo tu taka pustka dobrze że chociaż mam psa :) 0mój mąż przyjedzie pod koniec lipca bo mamy jechać na wczasy ale to jeszcze nie pewne bo zawsze może mu wypaść dodatkowa praca wtedy nici z wakacji :x pracuje tam na stałe tylko zjeżdza co jakiś czas na pare dni,mam nadzieje że po porodzie będzie ze mną dłużej bardzo by chciał,wiem jak jemu też jest ciężko no ale cóż żeby mieć za co wychować naszą dzidzie ktoś musi pracować.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt cze 22, 2007 2:34 pm 

Rejestracja: czw cze 21, 2007 2:19 pm
Wiadomości: 194
Lokalizacja: opolskie
Dokładnie. Taka jest polska rzeczywistość. Ja mam tylko rodziców, bo teściu już nie żyje, a teściowa mieszka wiele kilometrów od Polski, takze z nią rozmawiam tylko przez telefon. Mój mąż nie pracuje na stałe, ale po kilka miesięcy w roku, dlatego teraz ustaliliśmy, że lepiej jak teraz popracuje do września, a potem już zjedzie, żeby pobyć jeszcze trochę razem przed rozwiązaniem, żeby też przygotował się roli "tatusia" i poczuł, a potem pojedzie dopiero na wiosnę :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt cze 22, 2007 7:44 pm 

Rejestracja: pn cze 18, 2007 9:55 pm
Wiadomości: 13
Lokalizacja: wielkopolskie
Witam
widze ze nie jestem sama w tych ciężkich dniach , ja jesem w 6 tc i też niestety najgorsze przechodzę sama mąż przyjeżdza tylko co dwa tygodnie na weekendy , ja niestety mam zagrożoną ciąze i musze leżeć i już sama nie wiekm co mam ze sobą robić .... Nie jest łatwo.... jak Wy sobie z tym radzicie ???

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt cze 22, 2007 10:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 01, 2006 8:43 am
Wiadomości: 2521
Lokalizacja: ze stolicy podbeskidzia :))
Witaj próbuje sobie radzić jakoś zajmując sobie czas,jestem kosmetyczką tak więc,teraz pracuje w domu.Ale bywają dni kiedy mam totalnego doła i nie umiem sobie z nim poradzić,wtedy wypłakuje się do telefonu mojemu mężulkowi,choć wiem że to nie jest dobry pomysł :roll: bo jemu jest równie ciężko,no ale cóż kobiety w ciąży już tak mają,staram się spotykać z przyjaciółmi,poprostu zajmować sobie czas.
SYLWIA_78 TEŻ BYM chciała żeby mój mąż zjechał przed porodem,a nóż może nie być tam pracy na zime i będziemy znowu razem :wink: hm...fajnie by było


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz cze 24, 2007 11:00 am 

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:29 pm
Wiadomości: 5089
**


Ostatnio zmieniony sob paź 20, 2007 11:41 pm przez malutka1984, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz cze 24, 2007 7:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 01, 2006 8:43 am
Wiadomości: 2521
Lokalizacja: ze stolicy podbeskidzia :))
miniaturka84 witaj pewnie że cie przyjmiemy do nas wkońcu po to tu jesteśmy :wink: wiem co czujesz ja z moim mężem jestem 5 lat a rok po ślubie,nigdy nie było sytuacji żebyśmy się rozstali na dłuzej niż jeden-dwa dni.kiedy 16.kwietnia wyjechał do Holandi to był koszmar jeszcze dzień wcześniej myślałam że będzie lepiej że jakoś przetrwam,beczałam non stop cisza w domu mnie dobijała,tak bardzo chciałam mieć go znowu w domku :cry: przez 3 lata staraliśmy się o dzidzie ale nic z tego,zaraz po jego wyjeżdzie poszłam do lekarza i naet powiedziałam mu że jak narazie to zaprzestajemy staraniom,a tu dwa tygodnnie później okazało się że już wtedy byłam w ciąży ale za wcześnie było żeby lekarz mógł to wykryć,tak więc mój mąż dwa dni później o 3.00 nad ranem pojawił się pod drzwiami naszego domku,jest taki szczęśliwy.To mi bardzo pomogło teraz wiem że nie mogę się dołować i smucić właśnie dla mojej dzidzi,choć to trudne bo bywają dni gdzie jest mi strasznie źle wtedy spotykam się zprzyjaciółką albo jade do rodziców,strasznie mi to pomaga.
MINIE ci to zobaczysz :wink: głowa do góry teraz masz tu nas,nie zostaniesz sama...
UPsss ale się rozpsałam :oops:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz cze 24, 2007 9:07 pm 

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:29 pm
Wiadomości: 5089
**


Ostatnio zmieniony sob paź 20, 2007 11:42 pm przez malutka1984, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 8:03 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 01, 2006 8:43 am
Wiadomości: 2521
Lokalizacja: ze stolicy podbeskidzia :))
no rzeczywiście mieszkamy bliziutko siebie :wink: to fajnie :D teraz zmykam życzę miłego dzionka.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 9:22 am 

Rejestracja: czw cze 21, 2007 2:19 pm
Wiadomości: 194
Lokalizacja: opolskie
Witajcie Dziewczyny. Pozdrawiam nowe "słomiane wdowy".
Ja też na początku płakałam i byłam bardzo smutna, ale po kilku dniach źle się poczułam i pomyślałam, że nie mogę tak funkcjonować, bo przecież szkodzę NASZEMU maleństwu. Staram się tak jakdzunia zajmować czas, a jak mam doła, to wsiadam w samochód i jadę do rodziców. Najpierw też płakałam w słuchawkę mężowi, ale stwierdziłam, że muszę być silna i koniec z płakaniem, przecież nasze maleństwo nie może mieć mamy-wymłoczki, tylko silną i odpowiedzialną kobietę, a poza tym przecież moejmu mężowi też jest smutno i nic nie może zrobić, też chciałby być tutaj obok mnie, ale takie jest życie, taka nasza szara rzeczywistość, dlatego musimy trzymać się razem i być silne. Nie można się poddawać!!! Czuję się jak na wiecu proletariackim. Dziewczyny głowa do góry!!! Ja też przez 6 lat nie rozstawałam się z moim mężem ani na jeden dzień, a teraz wyjechał na 4-5 miesięcy.
miniaturka84 nie jesteś sama. Pomyśl sobie, że lepiej teraz pobyć na odległość, a potem jak urodzi się maluszek będziecie razem niż na opak, jakby się miało maleństwo urodzić, to mógłby wtedy wyjechać. W moim przypadku zapewne tak będzie, ale staram się nie myśleć o tym.
Ale się rozpisałam... Miłego dnia WSZYSTKIM :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 10:54 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 27, 2007 8:58 pm
Wiadomości: 13
Lokalizacja: Kołobrzeg
Witam wszystkich serdecznie . Chyba dołączę do Klubu Słomianych Wdów. Mój mąż już od roku pracuje w Wielkiej Brytanii( jesteśmy ze sobą 7 lat). Byłam u niego dwa razy i los tak chiał :lol: ,że już wkrótce zostaniemy rodzicami. Niestety od początku jestem skazana na radzenie sobie samej , a jestem w 21 tyg. Małżonek wróci dopiero na poczatku września. To jak trudno byc w tym czasie samej każda z nas chyba wie najlepiej, wylane łzy i tęsknota , z każdym dniem coraz większa... Niestety rodziców mam daleko, bo ok. 600 km,więc mogę liczyć tylko i wyłącznie na siebie .
Pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim samotnym...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 11:24 am 

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:29 pm
Wiadomości: 5089
**


Ostatnio zmieniony sob paź 20, 2007 11:43 pm przez malutka1984, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 1:34 pm 

Rejestracja: wt maja 08, 2007 1:29 pm
Wiadomości: 5089
**


Ostatnio zmieniony sob paź 20, 2007 11:43 pm przez malutka1984, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: pn cze 25, 2007 2:58 pm 

Rejestracja: czw cze 21, 2007 2:19 pm
Wiadomości: 194
Lokalizacja: opolskie
miniaturka84 głowa do góry!!! nie wolno wylewać łez!!! a już kysz!!! uśmiechnij się!!! no, już!! Daniel na pewno nie chciałby Cię widzieć teraz płaczącą.
ja znowu mam fatalny dzień w pracy. wkurzają mnie nie zapłacone faktury, ciągłe upominanie się o wszystko. zastanawiam się, jak to wszystko połączyć, jak będę na macierzyńskim, chyba w biurze posadzę na te kilka tygodni męża, bo własnego biura nie oddam tak byle komu w ręce. chciałabym dać mojemu dziecku jak najpiękniejesze dzieciństwo, bo to ono jest najwaspanialsze i takie beztroskie z całego naszego życia.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8195 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 547  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Savoir-vivre dla rodziców
Dziecko jest (najczęściej) największym cudem dla rodzicieli. Nie mogą wyjść z podziwu nad jego czynnościami życiowymi, gdy jest maleńkie lub umiejętnościami, ...
Zamknij

Pliki cookies