Dzisiaj jest wt gru 18, 2018 3:15 pm


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8873 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 587, 588, 589, 590, 591, 592  Następna
Autor Wiadomość
Wiadomość: pn mar 26, 2018 11:08 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 23, 2011 9:38 am
Wiadomości: 918
Lokalizacja: WM
lobuz ty tak na serio? Zawsze w tobie było tyle optymizmu. Ile masz lat, że czujesz się juz taka zrezygnowana?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Wiadomość: czw mar 29, 2018 12:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Wiadomości: 8720
łobuz no własnie... gdzie Twoj optymizm?
nie pamietam Cie "smutnej" i zrezygnowanej..zawsze byłas pełna energii, zycia..
kochałas sport, bieganie, itp.

juz tego nie robisz??

moze trzeba zaczac myslec inaczej.
bezdzietna nie jestes, masz 2ch synkow, męża, dom.

wszystkiego miec nie mozna.
trzeba docenic to co sie ma tu i teraz.
jesli ciaza ma byc to bedzie, jesli nie to odchowasz chłopakow i bedziesz z mężem smigac na randki :))

nie załamuj sie.

btw.
u Nas Zuzia tez chodzila na rehabilitacje.
miala delikatnie obnizona łopatkę.
w domu tez cwiczymy.
ze stopami na szczescie jest ok.
a Wy jak dlugo sie rehabilitujecie?
skad sie dowiedzialas?
w pkolu były badania?
bo u nas tak.
zapisałam i wyszlo..
ale ja tez mam obnizona łopatke i zyje.
:)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw lip 12, 2018 2:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 11, 2010 8:00 am
Wiadomości: 4320
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
jak wakacje dziewczyny?????????????????? :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :kjk: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: sob wrz 22, 2018 4:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Wiadomości: 7911
Lokalizacja: WLKP
Witam po długiej nieobecności.
Działo się u mnie...
Ciąży jak nie było, tak nie ma, choć wszelkie wyniki porobione również w specjalistycznej klinice bezpłodności wyszły dobrze. Niestety w życiu mi się pokręciło chyba wszystko...
Od paru miesięcy mamy z mężem kryzys w związku...
Było naprawdę źle, mąż oficjalnie mówił o rozwodzie...
Postawiłam się, powiedziałam NIE. Wściekał się na mnie, a słów, które wtedy usłyszałam, nigdy nie zapomnę... Zarzucał mi, że go za bardzo kontroluję, że wpływam na wszystko, że ustalam każdą minutę jego życia, że rządzę, a on chce decydować sam o sobie...
Nigdy nie wylałam tyle łez... Mimo tych trudnych miesięcy czuję, że to właśnie TEN FACET... Że ciągle go kocham i że to z nim chcę się zestarzeć...

Dziś chyba jesteśmy już po najgorszym huraganie uczuciowym. Nadal jesteśmy małżeństwem, a w naszym domu zrobiło się spokojniej. Przynajmniej normalnie rozmawiamy, bo o innych sprawach mąż-żona nie warto nawet wspominać, bo to nie istnieje...
Czuję, że nadszedł czas przewartościować swoje życie, bo inaczej nie pociągnę...

Na razie odpuściłam sobie...
Przestałam narzucać sobie dosłownie wszystko, na co nie mam ochoty. Przestałam biegać, bo mnie to ostatnio tylko męczyło. Dałam sobie więcej luzu, jeśli chodzi o cały ten zdrowy tryb życia... Obcięłam swoje długie włosy. Ze stresu schudłam i teraz ważę 50 kg...
Zrzuciłam też z siebie odpowiedzialność za dopilnowanie wszystkich domowych spraw - jeśli mąż pewnych rzeczy nie przypilnuje, po prostu nie są zrobione, a ja się odwracam i tego nie komentuję.
Odwiedziłam też po raz pierwszy kuzynkę w Holandii i to była dobra decyzja, bo pojechałam tam sama i odpoczęłam od wszystkiego i wszystkich.

W szkole - jak to w szkole. Obecnie przygotowuję ze swoją klasą (tegoroczni maturzyści! :shock: ależ to minęło) krótkie przedstawienie w 3 językach z okazji Europejskiego Dnia Języków Obcych, potem będziemy promować czytelnictwo i kręcić jaką parodię teledysku, a potem - wiadomo - bajka mikołajkowa.

Chłopcy rosną. Chyba trochę za szybko...

Adaś rozpoczął szkołę i jest bardzo zadowolony. Mówi, że lepiej, niż w przedszkolu. Chociaż odrabianie prac domowych bywa trudne, bo się stawia, kłóci, szybko zniechęca... Chce, abym czytała mu polecenia, a ja mu każę samodzielnie je czytać i to zajmuje nam najwięcej czasu - czytanie ze zrozumieniem. Ale wiem, jak to ważne i nadal będzie to ćwiczył. Przyszły tydzień "sprzedałam" mężowi, jeśli chodzi o dopilnowanie Adasia.

Zaczyna wreszcie lubić rower, śmiga na nim, jak szaleniec i ćwiczy się w różnych sztuczkach.

Jasio jako 4-latek też już zaliczył kilka wypadów rowerowych. Jeździ na razie na najmniejszym rowerku z bocznymi kółkami, ale i tak rozwija niezłą prędkość. Wie, która to jest prawa strona i pamięta, że przed każdą ulicą trzeba się zatrzymać i rozejrzeć.

Zna od dawna wszystkie literki i cyfry. Liczy do 20. Uczy się poprzez obserwowanie innych i czasem nabywa takie umiejętności, że aż sama jestem w szoku, jak sprawnie mu to idzie...

I jeden i drugi chłopczyk zadziwiają i zaskakują mnie niejednokrotnie swoją spostrzegawczością.
Najbardziej lubię piątkowe i sobotnie wieczory, kiedy po prysznicu bierzemy sobie jakieś słodycze i kładziemy się razem na kanapie przed TV. I tak cały wieczór, aż dzieci padną... Nieumyte zęby? Trudno.

Wracajcie babeczki tu na forum i piszcie, co u Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pn paź 08, 2018 9:11 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Wiadomości: 8720
ojej łobuz...ale sie działo!
kryzys w zwiazku?
nigdy o tym bym nie pomyslała.
zawsze pisałas o WAS w dobrym słowa znaczeniu.
do głowy mi nie przyszlo ze tak to sie potoczy..
skad u meza takie słowa ze go kontrolujesz?!
wychodzil gdzies i zaraz dzwoniłas czy jak?!

fajnie ze walczysz o malzenstwo.
myslisz ze on tez tego chce? skoro myslał o rozwodzie?
kochasz go czy tak naprawde nie chcesz krzywdzic chłopcow?
jesli byscie sie rozstali to wiadomo ze trzeba podzielic opieke nad dziecmi. macie dom, kto mialby sie wyprowadzic,? on?
ciezkie to wszystko.

wazne zeby oboje ludzi chcialo walczyc a nie tylko jedna połowa.
zycze WAm porozumienia i oby sie poukładało.
--

my przechodzimy bunt 6latka.
jest okropnie.
nie chce mi sie o tym nawet pisac.

doszlo jeszcze do tego ze Zuzia nie szanuje Hani.
drze sie na nią, zabrania, wygania..
nie widze siostrzanej miłosci :(
ehh

dobrze ze ja nie mam rodzenstwa.
wole byc sama niz patrzec na ich wojny :(
beznadzieja.

---

Hania z kolei gada,spiewa, mowi wiersze, zaczeła układac puzzle :)
szykuje sie do pkola. zna cały personel ;)

--
u mnie wszystko po staremu,poza tym ze nerwica siega zenitu.
wszystko przez wojne miedzy dziećmi.
nie umiem juz byc spokojna.
..
:wo: :wo:

tasta a co u Was/???

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw paź 18, 2018 11:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 12:01 pm
Wiadomości: 4314
Lokalizacja: Cieszyn
Cześć dziewczyny!
Dzisiaj postanowiłam do Was napisać :lol: :lol: :lol:
Nie było mnie tutaj z rok.... wiem że mogłam pisać chociaż co jakiś czas.
Nie wiem jakoś tak wyszło.W zeszłym roku mieliśmy z mężem kryzys i to dość poważny.Nasze małżeństwo wisiało na włosku.Pogadaliśmy szczerze,aż za bardzo....Były łzy i przykre słowa...Mąż mocno wtedy mnie zranił,ale bardzo go kocham i walczyłam jak lwica...Udało się i jest lepiej.Dużo lepiej! Wszystko naprawiliśmy i nasze małżeństwo jest cudowne.Bardzo się kochamy i spędzamy dużo czasu razem.
Zaczęłam grać z mężem w karty.Jeździmy razem na turnieje :wink: Zdobywamy dobre miejsca.Ogólnie wciągnęłam się ale nie aż tak jak mój mąż.
Mariusz już duży chłopak do przedszkola chodzi grzecznie.Ma już 20kg i 108cm. Moja duża duma 8) Jak na razie ma drobne przeziębienia ale na szczęście nie rozłożyło go na maksa,z czego bardzo się cieszę.
Hm... długo się zastanawiałam czy Wam o tym napisać ale chyba musze... Otóż w sierpniu trafiłam do szpitala bo pękła mi torbiel przy prawym jajniku.W ostatniej chwili uratowali mi życie bo już zaczynałam mieć zapalenie otrzewnej. Karetka zabrała mnie z miasta....Na szczęście że wszystko dobrze się skończyło...Niestety ale jest jeszcze coś....W tej pękniętej torbieli był nowotwór...Tak wiem...szok dla Was. Tak dobrze czytacie... Mam nowotwór złośliwy jajnika. Jestem pod opieką kliniki w Katowicach. To pierwotny rak śluzowy G2.Czeka mnie leczenie....najpierw operacja... Już nie będę mogła mieć dzieci....a potem chemia. Moje największe marzenie nigdy się nie spełni....Cóż teraz będę walczyć o życie bo mam dla kogo... Byłam już kilka razy w szpitalach w tym roku...A to nie koniec...Trzymajcie kciuki za mnie!

A jak u Was dziewczyny? Jakieś dobre wieści? Z pewnością lepsze niż u mnie.
Tasta !!!
Łobuz !!!
Black !!!

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw paź 18, 2018 1:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 23, 2011 9:38 am
Wiadomości: 918
Lokalizacja: WM
Boże Darka mam ciarki, płaczę i czytam znów bo nie wierzę i... Płaczę. Trzymam za ciebie mocno kciuki o twoje życie kochana

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw paź 18, 2018 4:32 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 12:01 pm
Wiadomości: 4314
Lokalizacja: Cieszyn
Mam wielką nadzieję że wrócicie tutaj dziewczyny... bo ja Was potrzebuje żebyście były tutaj ze mną w tym trudnym czasie...bardzo trudnym.Najgorsze teraz przede mną...
Proszę Was wracajcie....
Cieszę się że mamaAgnieszka wróciłaś i napisalaś.Dla mnie to dużo znaczy.
Ja już się wypłakałam... teraz muszę działać...by żyć...

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pn paź 22, 2018 11:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 30, 2013 2:14 pm
Wiadomości: 170
Darka, jestem w szoku..
Kiedy postawiono Tobie tą diagnozę?
Kiedy zaczynasz chemię?

Jak się w ogóle czujesz?
Czy ten jajnik Ciebie boli?

Trzymam kciuki bardzo mocno za Ciebie!!! :*

J.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: wt paź 23, 2018 5:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Wiadomości: 7911
Lokalizacja: WLKP
Dareczko :-{: :cmo: :cmo: :cmo: :shock: :shock: :shock:

Jesteś taka młodziutka, a tu TAKIE WIEŚCI!... Spadłam z krzesła...
Ale właśnie dlatego, że masz w sobie jeszcze tyle młodości, to jest Twoim atutem! Młody organizm nie poddaje się tak łatwo. Trzymam i będę trzymała kciuki, żeby wszystko poszło dobrze.

Szczerze myślałam, że spotkał mnie koniec świata, taką traumę przeżyłam w tym roku w związku z moim kryzysem w związku, ale my kobiety potrafimy przeżyć niejeden koniec świata i podnieść się mimo wszystko. I tak samo będzie z Tobą.

Z całego serca współczuję, że musisz żyć ze świadomością, że nie będzie Ci już dane cieszyć się kolejną ciążą ani dzidzią. Wiem też, że słowa typu "masz zdrowego chłopczyka, ciesz się nim!" też nie pomogą, bo przecież Ty na pewno nim się cieszysz! Życzę Ci z całego serca po pierwsze - abyś pokonała złośliwego w Tobie, a po drugie - abyś odnalazła w życiu coś nowego, dodatkowego, co pozwoli Ci odkryć jeszcze mnóstwo piękna, radości, a przede wszystkim spokoju.

black kwestie typu podział majątku, podział obowiązków i opieki nad dziećmi - owszem, to były najgorsze przeżycia w moim życiu - same myśli o tym, ale mimo wszystko od początku czułam, że to nie będzie miało miejsca, nie może - i koniec.
A co do mojego związku, ja mojego męża ciągle kocham całym sercem, nie rozumiem, jak niektórzy mówią, że z czasem to już tylko przyzwyczajenie pozostaje, bo całą sobą czuję, że kocham tego drania - mojego męża- coraz mocniej, im więcej lat nam mija... Mimo tych trudów, które chyba powolutku za nami pozostają, staram się myśleć, że to tylko taka jego chwilowa głupota, jakiś dziwny kryzys wieku średniego itp. Tym bardziej, że sam potrafił przyznać, że pomimo tej emocjonalnej burzy i poczucia, że chciałby być sam, czuje, że to ja jestem kobietą jego życia i że po pewnym czasie szczerze by tego żałował.

To wszystko zmieniło mnie bardzo, bardzo... Również więcej pokory. Zauważyłam, że teraz nie działają na mnie absolutnie jego złe humory. Jego nastrój jest jego nastrojem, ja umiem pozostać spokojna - i ten spokój nie jest udawany. Prawie zupełnie przestałam krzyczeć. Wreszcie doceniam to, co mam w życiu, jak należy. Chłopcom daję więcej matczynego uśmiechu, zamiast nerwów. Depresji powiedziałam na dobre "do widzenia!", zrozumiałam, że depresja to zwykła strata czasu i życia. Odpuściłam mnóstwo rzeczy, które innych przyprawiają o złość, zdenerwowanie, zażenowanie.

Na szczęście wychodzimy na prostą, doszliśmy do porozumienia, powoli staramy się wprowadzić w nasze relacje więcej spokoju, zrozumienia, wsparcia i układamy sobie wszystko na nowo, bo oboje nie chcemy już starego. Przewartościowaliśmy nasze życie dość znacznie - na korzyść. Oboje zrozumieliśmy, że najważniejszą wartością są dzieci, relacje z nimi, ciepło w rodzinie. Mąż bardziej zainwestował w swoje zdrowie, ja - w spokój mojego serca i umysłu.

Szkoda, że Ty nadal nie znalazłaś sposobu na Twoje złe nastroje i niezadowolenie. Uwierz - szkoda życia na bycie niezadowolonym, lepiej cieszyć się tym, co się ma, ale najpierw trzeba to dostrzec. Dziewczynki się kłócą? Niech się kłócą! Dzieci tak mają! Już daaawno temu pisałyśmy Ci o tym z tastą, ale myślałaś wtedy, że w Twojej rodzinie to nie nastąpi... Wszystkie dzieciaki się awanturują, kłócą, szarpią, wyzywają. Jeśli reagujesz na to własnymi nerwami - córki są po Twojej interwencji jeszcze bardziej zdenerwowane. Pozwól im być rodzeństwem, jak wszystkie inne, pozwól im kreować relacje między sobą, nie osądzaj, nie komentuj, nie karz, wystarczy, że będzie troskliwie dbała o to, aby nie robiły sobie krzywdy. A mąż Cię w tym wspomaga??


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: śr paź 24, 2018 1:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Wiadomości: 8720
Darka kochana!!! :cmo: :cmo: mocno Cie przytulam!
straszne to co napisałas..

gdyby nie torbiel to nie dowiedzialabys sie o tym strasznym nowotworze?
jak to wykryli ? cytologie robiłas wczesniej czy nie?
mocno trzymam kciuki ! wygrasz! :)
co z praca? jestes na zwolnieniu?

jak synek?
radzi sobie??

łobuz-pamietam co pisałas.pisałyscie.
teraz juz do mnie dotarło ze klotnie sa i beda,aczkolwiek w rodzinie meza jest 4ka dzieciakow z czego 3 siostry ktore okazuja sobie milosc na kazdym kroku, (jedna w wieku Zuzi, druga starsza i najlmłodsza 3latka). kochaja sie,całuja, tulą..
a ja tak zazdroszcze.
u nas tego nie ma.
jest zazdrosc.
szczegolnie Zuzi :(
rzadko zdarza sie ze pocałuje ,przytuli Hanie... raz na kilka mcy.
ehh
mąż - czasem wspiera,czasem olewa, czasem jak wymusze na nim jakakolwiek reakcje to wtedy wkroczy do akcji.
mnie wszystko denerwuje.
jego zachowanie, dzieci..
niecierpie jesieni i zimy.

a jak u WAS?
jak chłopcy? zdrowi?

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pt lis 02, 2018 3:55 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 12:01 pm
Wiadomości: 4314
Lokalizacja: Cieszyn
Witam....
A ja po operacji jestem....wycieli mi wszystko co możliwe na dole.Bardzo powoli dochodze do siebie.24.10 miałam tą okropną operację.2 dni nic nie jadłam.Ledwo świadoma i na morfinie..
Tydzień w szpitalu spędziłam 68km od domu...szmat drogi...Mąż był u mnie raz...
Teraz czeka mnie przynajmniej 3 miesiące dochodzenia do siebie...a potem zobaczymy co będzie dalej...
Mąż wziął opiekę nade mną do końca tygodnia.Słabo mi strasznie było samej w domu.Brak siły na nic...Powoli wychodzę na prosto...
Synkowi dzisiaj Lego zamówiłam za te wszystkie dni beze mnie...Jakoś mu to wynagrodzić chcę.Wiem, że to nie zastąpi mu moich ramion, ale chce widzieć tą radość na mojej kochanej ślicznej 4-letniej buzi :D :lol: :lol: :lol:


Jucha27 diagnoza wyszła sama.Coś w przeciągu 2-3 tygodni brzuch mi urósł.Myślałam że przytyłam przez wakacje i dostałam przepukliny w pracy, bo ciężko dźwigam. A jednak to nie to.
Do chemii mam jeszcze dość dużo czasu.
Ten chory jajnik wraz z guzem został usunięty w sierpniu. Od tamtego czasu mnie nie bolał.

Łobuz wierze w to że pokonam go.Coraz więcej we mnie siły i determinacji.
Pogodziłam sie z tym wszystkim.Teraz najważniejsze to wygrać walkę,żyć i wrócić do pracy....

black_cherry fakt gdyby mi ta torbiel nie pękła w brzuchu pewnie nie wiedziałabym że mam raka.A on bezkarnie rozsiewał się po moim ciele.bo przecież RAK nie boli...No ale nie pozwoliłam na to. Z czego bardzo się cieszę!
Rok wcześniej u gina jak byłam wszystko ok, bez zmian.W lutym tego roku CA125 w normie.
Od sierpnia jestem na l4.

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: sob lis 03, 2018 2:57 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Wiadomości: 7911
Lokalizacja: WLKP
Darka jak dobrze, że masz to już za sobą! Teraz tylko regularnie robić wyniki. Oby wychodziły pomyślnie. Klocki na pewno Mariuszka ucieszą, to taka zabawka, która cieszy w każdym wieku, a Ty jeszcze masz mało siły, by z małym tak się bawić, jak zwykle. Chociaż znając temperament dzieci - synek pewnie Ci nie odpuści po tych dniach rozłąki absolutnie niezależnie od stanu Twojego zdrowia.

black z tego, co piszesz, mąż niekoniecznie angażuje się w Wasze życie rodzinne... :| A kiedy jesteś zostawiona z tymi wszystkimi obowiązkami sama sobie, nic dziwnego, że zaczynasz być coraz bardziej sfrustrowana, niezaspokojona, nerwowa, a z czasem nawet czujesz się niepotrzebna...
Był taki czas, że czułam podobnie... Może i Wam przydałaby się jakaś rewolucja w związku? Po czymś takim człowiek przewartościowuje swoje życie i odnajduje w nim to, czego mu brakowało.

black_cherry pisze:
3 siostry ktore okazuja sobie milosc na kazdym kroku, (jedna w wieku Zuzi, druga starsza i najlmłodsza 3latka). kochaja sie,całuja, tulą..
a ja tak zazdroszcze.

Nie bierz tego za pewnik. Dzieci często zachowują się inaczej przy innych osobach, czy w nowych miejscach, niż przy swoich rodzicach. Zastanów się, jak często Ty całujesz i przytulasz Zuzię, jak często sama potrzebujesz - jako dorosła - ciepłych słów zrozumienia i współczucia - a jak często dajesz to jej - czyli dziecku. Zuzia i jej zachowanie może być zwierciadełkiem tego, co czuje mama. Dlatego najpierw zastanów się, czego Ci brakuje, dlaczego czujesz niezadowolenie, za czym tęsknisz i zajmij się sobą, a potem ze zdwojoną siłą będziesz mogła dać córkom to samo.

Dlaczego czujesz zazdrość patrząc na obce dzieci, zamiast doceniać i cieszyć się własnymi? One inne nie będą i na pewno to czują... Zacznij dostrzegać drobne szczegóły i cieszyć się nimi, pokazuj to dziewczynkom, bo szczęście i uśmiech na buzi mamy to rzeczy nieocenione dla dzieciaczków.


A u nas - odpukać - wszyscy zdrowi.
Adaś ma 100 % frekwencji w szkole, przynosi piątki i szóstki, codziennie razem czytamy.
Jasio - jaki przytulasek był - taki jest, to taki typowy całuśny słodziaczek. Często gościmy w weekendy jakiś kolegów, to mamy pełen dom dzieci, ale przynajmniej chłopcy wybawieni.

A w ten weekend to było i ognisko i basen i spacery i kolacja u babci, gdzie mnóstwo kuzynostwa - więc fajnie, wszyscy zadowoleni.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: sob lis 03, 2018 3:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 11, 2010 8:00 am
Wiadomości: 4320
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
witam...........coś mnie tknęło zajrzeć tu.........a tu ruch się zrobił.........ale najważniejsze - darka :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :-{: :-{: :-{: :-{: :-{: :-{: :-{: :-{: .........Boziu przytulam mocno................ciężkie chwile za tobą ............ale ty silna babka jesteś.........DASZ RADĘ.........pisz tu jeśli potrzebujesz się wygadać..........ja będę zaglądała często.........ja miałam podobną historię z jajnikiem...........pęknięty jajnik....krew w brzuchu............tylko u mnie bez rakowych spraw ....za to poza maciczna ciąża w jajniku :roll: :roll: ............u ciebie szczęście w nieszczęściu...........chemia i tak cię czeka jak dojdziesz do siebie po operacji?? przykre że musieli wszystko wyciąć..........ale zdrowie najważniejsze...........dla synka masz po co żyć..........

macie kłopoty w związkach........u mnie po staremu............jesienno-zimowa chandra...........jakoś wszystko mnie denerwuje...........staram się walczyć z tym.........

i wiecie co??????????dowiedziałam się że mieć można mieć dziecko za zdolne i za ambitne............za grzeczne..........magdę wręcz nauczyciele wysyłali do psychologa po wsparcie dla zdolnych dzieci.........bo bardzo odstaje od rówieśników...........koleżanki z klasy odsunęły się od niej........początek roku był straszny.........płacz okropny jak na internecie - tych messendzerach (sory za pisownię) - wyczytała jak koleżanki się zmawiały że nie będą z nią gadać....nawet podchodzić do niej bo jej nie lubią...........boziu............serce mi się kroiło poprostu.........płakała że tyle dzieci w szkole a jej nikt nie lubi.........teraz po interwencjach wychowawcy i pedagoga jest lepiej..........ale szału nie ma...................fakt - ze ja też tłumaczyłam magdzie że musi być bardziej wyluzowana.....nie spinać się w szkole - że a nuż komuś nie spodoba się jej zachowani.............brak słów poprostu........a dziewczynki w tym wieku są okropne po prostu...no i moja magda już wysoka jak ja - 166 cm....i prawdziwa kobieta - rozumiecie o co chodzi :wo: klątwa ewy ją dopadła :P: :P: :P: :P: ...za to kuba bryluje........czytać umiał już w zerówce więc nam łatwiej..........w wakacje książkę Neli przeczytał w dwa dni.........ma 5 i 6 w szkole..........ale najważniejsze dla mnie że ma dużo kolegów.....ze wszystkimi się dogaduje.......................

pozdrawiam wszystkie babeczki....piszcie..........

a.........black...........nie wierzę w taką super miłość między rodzeństwem że się tylko kiziają a nie kłócą.............we własnym gronie pewnie też wióry lecą :wink: :wink: :wink: :wink: ..........................nie wtrącaj sie pomiędzy dzieci dopóki krew nie leci :roll: :roll: ............moi się kłócą......biją .............ale i bawią razem...........i pocieszają jak trzeba.........

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Wiadomość: sob lis 03, 2018 10:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Wiadomości: 8720
dzieki dziewczyny.
ŁOObuz moze masz racje... nie pomyslam ze moga tak sie zachowywac przy obcych ludziach a zupełnie inaczej w domu.
ost spotkałam ciotkę tych dziewczyn i zapytałam jak relacje miedzy nimi to mi pow. ze ta młodsza (4l) ost uderzyła w nos starszą tak ze krew poleciała...
wiec pewnie cos w tym jest co piszesz TY i Tasta.
brrr
moze to było dawno temu ta siostrzana miłosc.
dlugi czas ich nie widzialam , byc moze wiele sie zmieniło.

----

łobuz a powiedz mi jak radzic sobie z buntem 6latki, ktora na wszystko ma jedno slowo : NIE.
potrafi zrobic sceny w miejscach publicznych i nic sobie z tego nie robic, nie reaguje na prosby, groźby matki i ojca.. no i uczy tego zachowania młodsza siostre..

mi juz rece opadaja..jak rozmawiac , jak dotrzec..

jak emocje opadna to pytam czemu tak sie zachowuje .. odp mi ze "foch przyszed"....
YHhhhh
i wez sie nie denerwuj.

--
co do męża.
on na swoj sposob sie angazuje. jak mnie nie ma to potrafi sie zajac dziewczynami, ale jak wroce i jestesmy wszyscy w domu to dzieci widza tylko mnie a tatus siadzie i czyta ksiazke...
:(

---

DARKA... trzymaj sie dzielnie!
pewnie ciezko Ci było i fizycznie i psychicznie jak byłas tak daleko od domu :(
a rodzice? odwiedzali i mogłas liczyc tylko na męża?
jak relacje z nimi?
do pracy juz nie wracasz? nie mowie ze dzis ,jutro tylko za kilka mcy..
sa jakies przeciwskazania? :cmo: :-{:

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8873 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 587, 588, 589, 590, 591, 592  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Dzieci w sieci
Bezpieczeństwo w Internecie. Internet to nieodłączny element współczesnego świata. Potężne narzędzie, które jest obecne praktycznie w każdym obszarze życia. Narzędzie, ...
Zamknij

Pliki cookies